Kilka lat temu, będąc na prezentacji Modlitwy Głębi miałem okazję porozmawiać z jedną z jej uczestniczek. To, co usłyszałem trochę mnie zdziwiło. Owa osoba stwierdziła, że liczyła na coś więcej po tej prezentacji, jak i po samej praktyce, której spróbowała pod koniec spotkania. Spodziewała się „jakiś uniesień duchowych” a takowych nie doświadczyła. Sama też modlitwa nie obiecuje „słodkich owoców” w przyszłości, a raczej długoterminową drogę po nie wiadomo po co. Cóż miałem jej odpowiedzieć. Sam byłem na początku drogi, więc pozostaliśmy przy swoich zdaniach i każdy ruszył w swoją „duchową” stronę. Potem miałem dość intensywny okres praktyki owej modlitwy- był na to czas i przestrzeń, więc wykorzystałem go, licząc po cichu na to, że przytrafi mi się jakieś „uniesienie duchowe”. No i przytrafiło się. Tekst pochodzi z tamtego okresu: „Mija rok, odkąd pierwszy raz zasiadłem do praktyki Modlitwy Głębi. I faktycznie jest to modlitwa, która odkrywa głębie. Tą najprawdziwszą zawsze obecną...
Mamy nowego proboszcza. Z żalem pożegnaliśmy naszego dobrego i szacownego proboszcza naszej parafii. Zasłużył na odpoczynek, po wieloletniej posłudze kapłańskiej w naszej parafii. No i pojawił się nowy ksiądz. Nie powiem, zrobił na mnie spore wrażenie. Ma charyzmę i chyba doświadczenie, bo fajnie mówi i ludzie raczej go słuchają, zamiast gapić się pod ławkę i czekać, aż msza się zakończy. To, co mnie miło zaskoczyło, to fakt, że człowiek ów mówi w sposób podobny do tych kaznodzieji, co raczej kontemplują słowo Boże, niźli rozmyślają i analizują, co też nasz Pan miał na myśli. Czyżby pojawił się jakiś powiew zmian w kościele? W sumie, to nie zależy mi za bardzo na tych zmianach, bo zmiany u mnie już jakoś tak się zagościły, że co by się działo nowego raczej mną nie wstrząśnie. No bo, jak człowiek odkrył w sobie tą część, która uchwyciła, o co chodzi w tej naszej wierze chrześcijańskiej, to nijak mu już nie wybiją tego z głowy. I to jest fajne. Cokolwiek by s...